We Francji blisko trzy czwarte ryb pochodzi z importu, zasobów wody ubywa, a oferta akwaponiczna pozostaje niemal nieistniejąca. Oto dlaczego ten temat zasługuje na uwagę inwestora w 2026 roku.

Pięć faktów wskazuje dziś w tym samym kierunku i żaden z nich nie jest kwestią opinii.
Na tych pięć faktów odpowiada oferta, której nie ma. Francuski rynek akwaponiki pozostaje w fazie zalążkowej, z garstką gospodarstw towarowych na cały kraj. Region Grand Est, w którym się osiedlamy, nie ma zaś ani jednego gospodarstwa o dużej skali.
Francja nie jest wyjątkiem. Ponad 80% ryb i owoców morza spożywanych w Unii Europejskiej pochodzi z importu, wynika z badania zamówionego w 2026 roku przez komisję rybołówstwa Parlamentu Europejskiego. W skali świata akwakultura wyprzedziła rybołówstwo w 2022 roku, z 94,4 miliona ton zwierząt z chowu, ale dziesięć krajów dostarcza blisko 90% tej produkcji. Większość krajów konsumujących zależy więc od garstki odległych producentów.
Inwestycja w gospodarstwo akwaponiczne to nie tylko inwestycja z przekonania. To wybór oparty na twardych liczbach: na potrzebie samowystarczalności żywnościowej, na rolnictwie, które trzeba dostosować do zmiany klimatu, i na rynku, na którym lokalną ofertę trzeba dopiero zbudować.
Oto co mówi ten rynek, czym jest akwaponika, co zmienia w rachunku ekonomicznym i jak odpowiadamy na ryzyka:
Najbardziej wymowna liczba w tym dossier nie dotyczy akwaponiki, lecz handlu zagranicznego. Według FranceAgriMer, francuskiej agencji do spraw produktów rolnych i morskich, wskaźnik samozaopatrzenia Francji w ryby wynosi około 24% średnio w latach 2022-2024, a stopień zależności od importu sięga 93%. Na cztery ryby spożywane w kraju trzy pochodzą skądinąd.
Te dwa wskaźniki nie są ze sobą sprzeczne. Drugi odnosi import do konsumpcji krajowej, nie odejmując tego, co Francja reeksportuje po przetworzeniu. Czytane razem opisują ogromny rynek wewnętrzny obsługiwany przez szczątkową produkcję krajową i stawiają pytanie o naszą suwerenność żywnościową.
Branża, która importuje równowartość 93% swojej konsumpcji, nie ma problemu z popytem. Ma problem z lokalną podażą.
Ta sytuacja jest ciekawsza niż krzywa wzrostu, bo rynek zbytu istnieje, zanim jeszcze ruszy produkcja, i nie zależy od żadnej zmiany zachowań konsumenta. Nie ma rynku do stworzenia, jest tylko udział do odzyskania.
Jeden gatunek streszcza całą tę zależność. W ciągu czterdziestu lat łosoś przeszedł drogę od ryby rzadkiej do produktu masowego, niemal wyłącznie dzięki akwakulturze. Rynek światowy wart jest dziś 19,1 miliarda dolarów i ma się do 2034 roku ponad podwoić. Francja jest jego pierwszym konsumentem w Europie i czwartym na świecie, z około 228 000 ton rocznie, przy spożyciu na mieszkańca, które podwoiło się w ciągu dwudziestu lat.
Ten łosoś pochodzi niemal w całości z zagranicy, a jego cena mocno wzrosła. Średnia cena eksportowa łososia norweskiego wzrosła z około 59 koron za kilogram w 2021 roku do 95 w 2023, po czym cofnęła się do 82 w 2025, a więc do poziomu wciąż znacznie wyższego niż w latach poprzednich. Śmiertelność w hodowlach na otwartym morzu i epizody wszy morskiej wyjaśniają większość tej presji.
Przesunięcie zakupów w stronę pstrąga nie jest hipotezą, daje się już zmierzyć. Francuskie zakłady ponad potroiły produkcję wędzonego pstrąga, z mniej niż 2 000 ton w 2005 roku do około 6 450 ton w 2024 roku, a pstrąg zajmuje dziś 19% francuskiego rynku wędzonych ryb łososiowatych wobec 7% dwadzieścia lat temu. Jego przewaga jest decydująca, bo może być hodowany we Francji, kilka kilometrów od konsumenta. To właśnie ten gatunek będziemy produkować.
Akwaponika łączy hodowlę ryb i uprawę bezglebową roślin w jednym obiegu zamkniętym. Odchody ryb wzbogacają wodę w amoniak, który bakterie przekształcają w azotany przyswajalne przez rośliny. Te pobierają azotany i oddają wodę ponownie czystą, co domyka obieg i tworzy prawdziwy samonapędzający się cykl. Mechanizm opisaliśmy szczegółowo w artykule Akwaponika, jak to działa?
Taki sposób działania ma bezpośrednie skutki ekonomiczne. Woda staje się bardziej zasobem niż materiałem zużywalnym, ponieważ krąży w obiegu zamkniętym, a straty ograniczają się do parowania i transpiracji roślin. Nawozy syntetyczne znikają z rachunku kosztów, zastąpione paszą podawaną rybom, która służy jednocześnie do produkcji ryb i do odżywiania roślin. Uprawa pod osłonami uniezależnia się wreszcie od jakości gleby i od części zagrożeń klimatycznych.
Prowadzenie takiego systemu wymaga ciągłego nadzoru parametrów wody i nie dopuszcza żadnego zabiegu chemicznego, który zabiłby bakterie lub ryby. Ten rygor jest zarazem gwarancją jakości produktu końcowego i potwierdza się przy każdej analizie.
Brak środków syntetycznych jest więc wymogiem konstrukcyjnym, zanim stanie się argumentem handlowym. Nasze produkty nie mogą uzyskać certyfikatu ekologicznego, bo specyfikacja wymaga uprawy w gruncie, plasują się jednak w tym samym segmencie: lokalne, świeże, bez pestycydów i antybiotyków. W segmencie, którego światowy rynek urósł z 15 do 136 miliardów euro w latach 2000-2023.
To punkt, który inwestorzy chwytają najszybciej. Gospodarstwo akwaponiczne finansuje jeden budynek, jeden obieg wody, jeden zespół, a sprzedaje na dwóch odrębnych rynkach.
Te dwa rynki nie podlegają ani tym samym sezonom, ani tym samym cyklom cenowym, ani tym samym nabywcom. Gdy jeden traci na wartości, drugi pozostaje stabilny lub rośnie, dzięki czemu między obiema produkcjami ustala się równowaga. Ta wewnętrzna dekorelacja amortyzuje część zmienności, czego nie daje żadne gospodarstwo monoproduktowe.
W Aquaponeasy w pełni tę zaletę wykorzystujemy. Nasze gospodarstwo połączy kilka gatunków ryb, w tym pstrąga tęczowego i pstrąga źródlanego, oraz bezglebowe warzywnictwo obejmujące szeroką gamę roślin, owoców i warzyw, z których część będzie przetwarzana na miejscu. Ta różnorodność wzmacnia równowagę między naszymi produkcjami i otwiera nam segmenty o najlepszej marży, nie komplikując przy tym prowadzenia gospodarstwa.
Przetwórstwo naszych produktów jest centralnym elementem modelu, bo cena całego pstrąga i cena wędzonego filetu z pstrąga to dwie różne wielkości. Produkty przetworzone dają znacznie lepszą marżę i wyższą rentowność projektu. W Aquaponeasy przewidzieliśmy więc zakład przetwórstwa od samego początku, tak aby działał już od pierwszych zbiorów.
Ten zakład daje także elastyczność. Będziemy mogli łączyć nasze ryby z ziołami, budować własną gamę i prowadzić szereg testów, przetwarzając zarazem psujące się nadwyżki w produkty do przechowywania. Otwiera to rynki, których świeży produkt sam nie osiąga, w szczególności sprzedaż bezpośrednią, kanał, który przyjmuje produkty najbardziej przetworzone i daje najlepszą rentowność.
To także sprawia, że projekt przestaje być gospodarstwem rolnym wystawionym na ceny hurtowe, a staje się firmą, która panuje nad częścią swojego łańcucha wartości. Nasze wolumeny rozłożą się na sklepy wielkopowierzchniowe i sklepy producenckie w 60%, gastronomię i żywienie zbiorowe w 25% oraz sprzedaż bezpośrednią w 15%.
Akwaponika towarowa już istnieje, ale rozwinęła się nieznacznie. We Francji działa kilka gospodarstw o różnych modelach, a jedyne dostępne zestawienie, opublikowane w 2021 roku przez ITAVI, francuski instytut techniczny drobiarstwa i rybactwa, naliczyło ich osiemnaście, w większości niewielkich. Trafiamy więc na moment przełomowy: doświadczeń jest już dość, by zbudować solidny projekt w branży wciąż otwartej.
Światowy rynek akwaponiki, we wszystkich segmentach łącznie, ma się podwoić w latach 2023-2030, w tempie około 13% rocznie, a Europa odpowiada za blisko jedną czwartą. Szacunki te mierzą zainteresowanie akwaponiką w takim samym stopniu jak samą produkcję rolną, a to właśnie na niej się skupiamy.
Nasz model to gospodarstwo akwaponiczne o dużej skali, wymiarowane tak, by wytwarzać naprawdę znaczące wolumeny w strefie o dużym potencjale, i pomyślane tak, by miało możliwie szeroki wpływ. Grand Est, Saara i Luksemburg nie mają żadnego gospodarstwa tej wielkości, a ci, którzy powstaną pierwsi, będą najlepiej osadzeni. Bycie pierwszym dostawcą dużych klientów regionu i zbudowanie tam rozpoznawalności to trwała przewaga, tym bardziej że wcześniej trzeba uzyskać pozwolenie na budowę, zdobyć zezwolenia środowiskowe, postawić gospodarstwo i dysponować realnym know-how, które już mamy.
Gospodarstwo ocenia się po jego obszarze sprzedaży. Nasz obejmuje Alzację, region Lorraine, Saarę i Luksemburg, czyli blisko 6 milionów mieszkańców. Konsumuje się tam rocznie około 26 000 ton ryb łososiowatych i 85 000 ton ekologicznych owoców i warzyw, czyli ponad 500 milionów euro w cenach hurtowych, dostarczanych dziś głównie z zagranicy.
W rozmowach z profesjonalistami z branży niemal wszyscy nasi rozmówcy odpowiedzieli przychylnie. Popyt na produkty lokalne jest realny, a oferty na rybach dziś nie ma. W przypadku niektórych gatunków bylibyśmy po prostu jedynymi producentami w strefie.
Warto podać rząd wielkości. Przy czterech gospodarstwach w strefie po pięciu latach nasza produkcja sięgnęłaby 380 ton i około 6,8 miliona euro obrotu, czyli ledwie ponad 1% tego rynku. Nasz rozwój nie zakłada zatem ani przewrotu w nawykach konsumentów, ani zdobycia znaczącego udziału w rynku.
Budowa i prowadzenie gospodarstwa tej wielkości wiążą się z ryzykami, jak każdy projekt przemysłowy. Zidentyfikowaliśmy je dzięki doświadczeniom innych gospodarstw i każde otrzymało odpowiedź już na etapie projektowania.
Ryzyko handlowe pokryliśmy najlepiej. Mamy już deklaracje zainteresowania obejmujące ponad 100% produkcji przeznaczonej dla B2B, czyli 85% wolumenu gospodarstwa, a wielu sklepów i restauracji w strefie nawet nie pytaliśmy. Pole manewru pozostaje szerokie.
Ryzyko przemysłowe dotyczy budowy, gdzie terminy i budżety zawsze wymagają pilnowania. Do każdej branży robót wybraliśmy doświadczonych wykonawców, od prac ziemnych po montaż szklarni, a część z nich pracowała już przy gospodarstwach akwaponicznych w innych częściach Francji.
Ryzyko energetyczne dotyczy prądu, naszej drugiej pozycji kosztowej po wynagrodzeniach. Pracujemy nad instalacją systemów fotowoltaicznych na terenie gospodarstwa, aby część energii zużywać na miejscu i trwale odciążyć tę pozycję.
Ryzyko biologiczne koncentruje się wreszcie na pierwszych dostawach ryb, dopóki cykl azotowy nie jest ustabilizowany. Oprzemy się na zespołach, które przeprowadziły już kilka rozruchów, przy zdublowanym sprzęcie krytycznym, częściach zamiennych na miejscu i stałym alarmie. Nasz narybek będzie zaszczepiony przeciwko głównym chorobom, a każdy z trzech hodowanych gatunków będzie miał własny obieg wody, bez wymiany między systemami, co uniemożliwia skażenie całej obsady.
Aquaponeasy buduje gospodarstwo akwaponiczne o powierzchni hektara w Vic-sur-Seille, w departamencie Moselle, w sercu regionu Lorraine w północno-wschodniej Francji. Grunt jest zabezpieczony od lipca 2025 roku, ostateczne projekty powstały z kilkoma wyspecjalizowanymi biurami projektowymi, a budowa ruszy w pierwszej połowie 2027 roku.
Trzy hale hodowli ryb, cztery szklarnie produkcyjne, szklarnia badawcza i zakład przetwórstwa zostaną zorganizowane wokół jednego obiegu wody. Gospodarstwo będzie celować w około 60 ton ryb i 35 ton owoców i warzyw rocznie, sprzedawanych w krótkich łańcuchach dostaw w promieniu 100 kilometrów, z rentownością oczekiwaną od drugiego roku produkcji.
Projekt otrzymał już wsparcie w ramach planu France 2030, francuskiego krajowego programu inwestycyjnego, a wniosek do FEAMPA, europejskiego funduszu na rzecz rybołówstwa i akwakultury, jest rozpatrywany za pośrednictwem FranceAgriMer. Projekt korzysta z zielonej gwarancji Bpifrance, francuskiego publicznego banku inwestycyjnego, oraz z bardzo silnego poparcia politycznego. Nasza runda finansowania wciąż trwa i można w niej wziąć udział. Jest otwarta dla inwestorów prywatnych, w dwóch odrębnych spółkach: jedna finansuje działalność operacyjną, druga posiada grunt, realny aktyw zabezpieczony umową dzierżawy.
Dochodzi do tego cecha właściwa całemu sektorowi. Ludzie jedzą zarówno w czasie kryzysu, jak i w czasie wzrostu, pod warunkiem że ceny pozostają przystępne. Tak właśnie jest u nas, bo wolumeny gospodarstwa o powierzchni hektara pozwalają nam pozostać dostępnymi dla ogromnej większości konsumentów. Nikt nigdy nie zastąpi pomidora ani filetu z sandacza, a żadna technologia nie sprawi, że ta potrzeba zniknie.
To, co budujemy w Lorraine, odpowiada wreszcie na potrzeby, które spotykamy na całym świecie, choć w różnych formach. W regionach, w których brakuje wody, produkcja na miejscu staje się koniecznością, zanim stanie się wyborem. Jedne kraje z trudem modernizują swoje rolnictwo lub szukają rąk do pracy, inne widzą, jak ich populacja rośnie szybciej niż zbiory. Jeszcze gdzie indziej rynki wysoko cenią produkty zdrowe, a terytoria wyspiarskie lub trudno dostępne nie mają alternatywy dla produkcji lokalnej.
Ten model ma więc szansę być powielany gdzie indziej, bo akwaponika odpowiada na niezliczone problemy. Inwestowanie w rolnictwo jutra, a ściślej w innowacyjną technologię produkcji, jaką jest akwaponika, jest zarazem inwestowaniem impaktowym i klasyczną inwestycją rolną, opartą na potrzebie, która nie zniknie. Skupiamy się rzecz jasna na naszym pierwszym projekcie w Lorraine, ale już zaczynamy budować wizję Aquaponeasy na najbliższe lata.
Jeśli chcą Państwo być tego częścią, prosimy zainwestować w projekt lub skontaktować się z nami bezpośrednio. Odpowiadamy na wszystkie pytania, także te najbardziej techniczne.
Akwaponika łączy hodowlę ryb i uprawę bezglebową w jednym obiegu zamkniętym. Odchody ryb, przetworzone przez bakterie, odżywiają rośliny, a te oczyszczają wodę wracającą do basenów. Jedna infrastruktura daje więc dwie produkcje na sprzedaż.
Nasze gospodarstwo osiągnie rentowność od drugiego roku produkcji, a pełne obroty już w trzecim. Licząc od czterech do sześciu miesięcy budowy, trzeba przyjąć około dwudziestu czterech miesięcy. O wynikach decyduje struktura asortymentu, zwłaszcza zioła i ryby przetworzone, które dają najlepszy przychód z metra kwadratowego, oraz kontrola kosztów energii.
To zależy od spółki. W Aquaponeasy minimalny wkład wynosi 5 000 euro w spółce, która jest właścicielem gruntu, i 15 000 euro w spółce operacyjnej. Objęcie udziałów w kapitale MŚP może ponadto uprawniać do ulgi podatkowej w ramach IR-PME, francuskiej ulgi podatkowej na inwestycje w MŚP, pod pewnymi warunkami i przy minimalnym okresie utrzymania udziałów.
Nie. Jedyne dostępne zestawienie, opublikowane w 2021 roku przez ITAVI, francuski instytut techniczny drobiarstwa i rybactwa, naliczyło osiemnaście gospodarstw towarowych, w większości niewielkich. Naprawdę dużych obiektów jest zaledwie kilka, a region Grand Est nie ma żadnego, mimo że popyt na produkty lokalne jest tam wysoki.
Ten proces już trwa. Francuskie zakłady od 2005 roku ponad potroiły produkcję wędzonego pstrąga, do około 6 450 ton w 2024 roku, a pstrąg zajmuje dziś 19% francuskiego rynku wędzonych ryb łososiowatych wobec 7% dwadzieścia lat temu. Jego przewagą jest to, że może być hodowany we Francji, blisko konsumenta.
Sklepy wielkopowierzchniowe i sklepy producenckie odbiorą około 60% wolumenu, gastronomia i żywienie zbiorowe 25%, a sprzedaż bezpośrednia 15%. Ponad 25 supermarketów, 20 restauracji i 2 kuchnie centralne podpisały już deklarację zainteresowania, wszystkie w promieniu 100 kilometrów od gospodarstwa.
Nie, w obecnym stanie prawa unijnego. Rozporządzenie 2018/848 zakazuje produkcji hydroponicznej, do której francuski oficjalny przewodnik interpretacyjny zalicza akwaponikę w części roślinnej, i wyklucza chów w akwakulturze w zamkniętym obiegu recyrkulacyjnym. Nasze produkty plasują się jednak w tym samym segmencie co bio: lokalne, świeże, bez pestycydów i antybiotyków.

Blisko trzy czwarte ryb oraz co drugi owoc i warzywo pochodzą z importu. Stan faktyczny w liczbach.
Czytaj artykuł →
Te trzy techniki różni nie plon z metra kwadratowego, lecz pochodzenie składników odżywczych.
Czytaj artykuł →
Cykl azotowy, obieg wody, cyklowanie i dobór wielkości systemu. Zasada wyjaśniona w skali profesjonalnej.
Czytaj artykuł →Pliki cookie i statystyki odwiedzin
Ta strona nie stosuje żadnych reklamowych narzędzi śledzących i nie udostępnia nikomu Państwa danych. Chcemy jedynie anonimowo mierzyć ruch na stronie, aby wiedzieć, co Państwa interesuje. Dowiedz się więcej